RSS
niedziela, 30 grudnia 2007
Dom...

Dom to tylko miejsce. Tak naprawdę ważne są osoby które go wypełniają...

Taka refleksja. Własnie brat wprowadza się do mojego już byłego pokoju. A mi zostanie tylko "pokój gościnny jak przyjadę do rodzinny.

Czyżby to oznaka, że się starzeje...? 

19:38, tamten07
Link Komentarze (1) »
środa, 21 listopada 2007
Dawno mnie tu nie było...

A w tym momencie...

 Nostalgia, wspomnienia...

 Przywołane przez muzykę....

Może poźniej napiszę coś sensownego...?

 

22:53, tamten07
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 11 września 2007
Przyjaciel

Żeby mój mały przyjaciel porócił....

Żebym wiedział co się z nim stało

Płącze.... 

20:38, tamten07
Link Komentarze (1) »
Czemu?

Czemu wierzymy, mamy nadzieję, kochamy?

Wszytsko się sypie...

Może nie widać tego...

Źle mi z tym wszytskim....

Kurwa mam dosć tego wszytskiego, czemu to nie może być prostsze?

Rezygnacja z kogoś żeby nie pouczuć bólu jeśli coś zajdzie za daleko i przepadnie potem...

Stracę kogoś kogo ledwo znam...

Chyba stracę kogoś bliskiego, prawie jak rodzine... 

Czemu obrałem taką ścieżekę...

Chciałbym się wypłakać...

 

 

20:17, tamten07
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 16 sierpnia 2007
Niepewność

Z jednej strony chęc pozostania z kimś do końca...

 

Z drugiej nie pewność jak to rozwijać 

00:23, tamten07
Link Komentarze (1) »
wtorek, 07 sierpnia 2007
Brakuję mi tańca...

Brakuje mi tańca. NIe dyskotekowego. Takie prawdziwego towarzyskiego. W normalnym układzie. Albo gorącego spotańcznego latyno w mojim amatorskim wykonaniu.

 

Zarejstrowalem się do egazminu z angielskiego. Czyli następny krok w wykonaniu celu pt. Studia w Holandii.

Ciaglę mam pomotane uczucia i nie wiem co z tym zrobić. 

23:48, tamten07
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 06 sierpnia 2007
Polska jest jak kurwa...

...bo tylko kurwa nie dba o swoje dzieci. 

21:09, tamten07
Link Dodaj komentarz »
Gubię się...

...w plątaninie swych myśli...

sam nie wiem co czuję...

skazany na samotność?

to mnie czeka...? 

00:42, tamten07
Link Komentarze (1) »
piątek, 03 sierpnia 2007
Znowu...

Chyba się zakochałem...

Może to zauroczenie...

Ale znowu zwiazęk na odległość.......?

 

18:39, tamten07
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 31 lipca 2007
Zmiany...

Jutro muszę:
-znaleść jakiś dobry podręcznik do angielskiego,
-zapisać się na egzamin celem poznania ile mi jeszcze brakuje  umiejętności językowych,
-ustalić sobie plan ćwiczeń, aby poprawić swoja marną kondycje i wygląd,
-zmienić wygląd bloga na jakiś inny ;)

Moje myśli torchę się uporządkowały.

No, może  myślę o kimś i mam z tą osoba jedno małe marzeni, ale pewnie nic nie wypali jak to w życiu bywa.

 

Zaraz idę spać.  

23:56, tamten07
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 29 lipca 2007
Muszę...

Muszę sobie tak zorganizować czas, aby miec go jak najmiej na lenistwo i nie potrzebne myśli egzystencjlane, które wpędzają mnie w kiepskie nastroje.

Muszę kupić sobie buty do biegania.

Muszę iść zaraz spać. Rano do pracy...

23:21, tamten07
Link Dodaj komentarz »
sobota, 28 lipca 2007
Depresyjnie i samotnie...

Jakoś depresyjnie się czuje...

Ogarnia mnie jakaś wewnętrzna samotność...

Może jakiś spacer... 

19:12, tamten07
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 26 lipca 2007
Wczoraj...

Miły dzień... Miły wieczór... Miły poranek po wieczorze...

Poprostu miły dzień...

Wieczór... Namietność na łonie natury... Bieg dwojga w samej bieliznie z ubraniami w rękach... 

Poranek... Cisza... Dwoje... Znów namiętność... Śmiech... Zadowolenie... Satysfkacja... Rozstanie...

Czy sie to powtórzy...? MOŻE...

Dziekuje KOMUŚ za TO. 

22:07, tamten07
Link Komentarze (1) »
czwartek, 21 czerwca 2007
Torche czasu...

Troche czasu minelo od ostaniej notki...

Dzis bedzie kupa bledow i bark polskich znakow. nie pisze z kompa z polska klawiatura.

 Jestem juz po maturze, az tak tragnicznie nie poszla, a raczej mam nadzieje.

Prawko niezdalem mimo, iz nie popelnilem zadnego bledu. Poporostu ktos zlamal inny przepisy, a na karze wygalda jak wyglada wiec nie moglem zdac mimo dobrego prowadzenie.

 Zrezygnowalem ze studiow w polsce. Bede teraz pracowal niecaly rok, a na studia zostaje w holandii.

narazie koncze.

Pozdrawiam z Holandii ;)

19:31, tamten07
Link Komentarze (2) »
piątek, 25 maja 2007
Początek dorosłości...

Czyli z dzisiejsyzm wyjaxdem mogę uznać pewien początek.

 Początek dorosłości... 

11:42, tamten07
Link Komentarze (4) »
Podsumowanie ostatniego czasu i wyjazd.

Podsumujmy wreszcie to jak planowałem.

Pierw liceum. 

Hmm... Tak naprawdę nic nie robiłem przez ten okres życia w szkole. Krótkie przerwy od olewania szkoły na naukę żeby mieć wsyztsko tylko zaliczone. Nie wiem skąd przez ten cały czas brał sie brak motywacji na poświecanie czasu szkołe. W sumie inne zajęcia. Szermierka. Wyjścia ze "znajomymi". Dużo czasu na rozwinięcie moich umiejętności zwiazanych z informatyką(chociaż one zaprocentują). 

Liceum. W sumie piękny okres życia. Dużo ciekawych rzeczy chodź nie zawsze szcześliwych. Dużo się nauczyłem przez ten czas o sobie i innych. 

 Moja była klasa. Po części cieszę się, że to już koniec po części nie. Nie będe musiał sie już meczyć z tą fałszywą zadrosna częścia ludzi którzy mnie nie tolerowali.  Z częścią z którą miłem dobre stosunki będe nadal utrzymywał kontak bo jest to warte rozwijania tych powstałych znajomości. Fakt, że jest to wiecej koleżanke niz kolegów.

Matura. Porażka. Za mało się przygotowywałem. W sumie porażką będzie tylko matematyka rozszerzona. Poporstu czasmi coś nie podchodzi komuś do rozwiązania i są tego skutki. Powinnienm zdać.

Prawo jazdy. Jestem ciekaw jaki mi pójdzie z egazaminem po powrocie. Uważam tylko jedno: ten egazmin ma się tyle do normalnej jazdy, że szkoda gadać.

Na wyjazd teraz nie biorę ze sobą komputera. Szkoda, że nie przyszdel ten zasliacz chociaż to może i dobrze bo trochę odpoczne od internetu.

 

Do osboy której wczoraj coś powiedzałem: Pamiętaj, że jesli coś sie stanie to masz sobie przypomnie, że dałaś ostanią szanse temu.  

11:40, tamten07
Link Dodaj komentarz »
Wyjazd...

Jutro wyjeżdżam...

Zbieram się już do zrobienia małego podsumowania tego okresu maturalnego...

 Jakoś mi nie idzie... Jutro chyba wyjdzie. Jakieś takie przeczucie.

Nie chce mi się spać.

 Rozdracie.

Z jednej strony bardzo się cieszę, że wyjeżdżam, ale  z drugiej czuję jakąś pustkę.

Może to inna pustka. 

 Pewnie tak. Jak pojdę na studia to może sprobóję ją zacząć łatać. 

Ktoś powiedział, że jestem zagubiony...

Może gdzieś ma racje, ale to nie jest zagubienie o ktrórym ten ktoś myśli...

Gubię się. Ale to zupełnie z innego powdu. Poprostu widzę co muszę zmienić bo to może mi przeszkodzić w dalszym życiu. Mimo konsekwencji tego nie potrafię się zebrać do tego. 

Czemu tak się dzieje?

Gdzie jest motywacja do utrzymania wszytskiego?

 Będę miał teraz odlączenie od świata przez najbliższe 2 tygodnie. Może mi to dobrze zrobi. W połaczeniu z pracą może pchenie to mnie do zajęcia się sobą.

 

00:20, tamten07
Link Komentarze (1) »
czwartek, 19 kwietnia 2007
Reklama...

Dostałem przed chwila linka od znajomego z filmkiem na YouTube.

Niesamowita reklama firmy BMW.

Defining innovation.

 

23:51, tamten07
Link Dodaj komentarz »
Koniec świata i inny absurd…

O dwóch absurdach dziś.

Zacznijmy od tego, który mnie położył na ziemie. Po drzemce w salonie budzę się i patrzę na ekran telewizora. Tam „Rozmowy w toku”. Temat tego zaciekawił mnie. Mianowicie było o końcu świata w 2012. Ludzie, którzy tam występowali byli lekko mówiąc… nie wiem jak to określić… śmieszni… głupi… dziwni… nie będę tego określał. Bełkot pseudo naukowy, którym się posługiwali naprawdę wywołał we mnie nie smak. Dziw potem, że ludzie wierzą w takie rzeczy. Ludzie wydają się bardzo wiarygodni używając terminów naukowych. Ciekawe było to, że kiedy zostali zapytani o przepowiednie, kto będzie następnym prezydentem lub, z jakiego kraju będzie następny papież żadne z nich nie chciało się początkowo odezwać. Wszyscy mieli kamienne miny.

 

Kolejny absurd.

 

Oddałem wczoraj konspekt mojej prezentacji maturalnej. Coś się nie podobało kochanej Panie profesor, więc przebudowałem treść, ale zostawiłem tą sama kolejność koncepcji oraz sam jej wydźwięk, lecz ona chyba nie zauważyła zbyt dużego podobieństwa.

 

Jeszcze tylko 3500 słówek z Angielskiego na poniedziałek i już spokój z liceum.

23:49, tamten07
Link Komentarze (1) »
środa, 18 kwietnia 2007
Kolejna noc…

Kolejna nieprzespana noc.

 

Poświęcona „nauce”.  Trochę się pouczyłem na zaliczenia z WOKu i polskiego.

 

Prezentacja maturalna. Ciekaw jestem komentarzy mojej polonistki na temat konspektu, który dziś dostanie. Z pracy, która już wcześniej napisałem musiałem usunąć większość, ponieważ jest jedna przeszkoda. Przeszkoda ta zwie się mianowicie czasem, w jakim muszę się zmieścić podczas prezentowania tematu. 15 Minut to stanowczo za mało na temat, który wybrałem. Będę musiał przedstawić go pokrótce. Musze pamiętać żeby wytłumaczyć to mojej polonistce, kiedy będzie próbowała narzucać jakieś większe poprawki lub w ogóle zmiany w sposobie podejścia do problemu.

 

Pytanie polonistki skierowane dziś do mnie na osobności, – „Czemu nie mogę zrozumieć, dlaczego tak postępujesz?”.

 

Chyba już nie będzie miała okazji zrozumieć, a mi nie za bardzo chce się jej tłumaczyć, że szkoła nie jest tak naprawdę mi potrzebna i mnie nudzi.

 

Co do pytania w komentarzu, dlaczego mają mnie krytykować. Odpowiedź jest wyżej. Po prostu w szkole nie mam za dobrej opinii przez mój stosunek do instytucji, która mnie edukuje oraz jej grona pedagogicznego.

 

Jeszcze tydzień i koniec liceum…

 

Z jednej strony się cieszę, a z drugiej nie. Był to ciekawy czas w moim życiu. Przez większość czasu wesoły. Zaryzykuję stwierdzenie, iż były to takie 3-letnie wakacje. Przez ten okres trochę się we mnie zmieniło, a może raczej rozwinęło.

 

Dużymi krokami zbliżam się do dorosłości…

 

Chyba jeszcze tego w dużej części nie chcę…

 

Już świta…

 

W przenośni - Nowy etap w moim życiu.

 

Dosłownie – Nowy dzień.

05:10, tamten07
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 16 kwietnia 2007
Poranek…

Bezsenna noc… Próby nauki… Oglądanie filmów…

 

Piękny wschód słońca… Dzień zaczęty z pozytywna muzyka…

 

Touch The Sun…

 

Mimo iż posłucham dziś pewnie w szkole ostrej krytyki na moją osobę jak zwykle i stwierdzenia, że nie zdam matury to jakoś się nie przejmuje…

 

Dobrze zaczęłam dzień…

 

Pozytywnie…

07:20, tamten07
Link Komentarze (1) »
niedziela, 15 kwietnia 2007
Teraz...

Przepiękna pogoda…

 

Ojciec znowu wyjechał do pracy…

 

Po małej kłótni z matka…

 

Nie mogę sprzątnąć pokoju…

 

Cos ze mną teraz nie tak, nie mam nastroju…

 

Może do wieczora się coś zmieni i wyzbędę się tego zobojętnienia dnia dzisiejszego...

13:07, tamten07
Link Dodaj komentarz »
sobota, 14 kwietnia 2007
People Always Talk About The Weather…

Zawsze jak jest jakiś drażniący temat, którego ktoś nie chce poruszać może zawsze skierować temat rozmowy na pogodę. Wczoraj miałem tego doskonały przykład na malej przejażdżce ze znajomymi. Jakie te dziewczyny potrafią być nie zrozumiałe w swoich działaniach. Żal mi trochę faceta mojej koleżanki. No cóż tak to jest z nimi…

 

Przepiękna pogoda dziś.

 

Może zaraz jakiś spacer, a potem nauka.

 

Trzeba zacząć pracować po tylu miesiącach wakacji i ukończyć szkole oraz zdać w miarę ładnie tą maturę.

 

Dziś miałem rano pierwszą jazdę. Musze trochę popracować nad swoimi przyzwyczajeniami, które są złe na czas kursu i zdawania egzaminu. Trzeba zacząć przestrzegać ograniczeń prędkości i przepisów. Ale ogólnie podsumowując instruktor był zaskoczony, że jeżdżę dobrze i jak na pierwszą jazdę na kursie było świetnie.

 

 

 

Cieszmy się życiem.

14:33, tamten07
Link Komentarze (1) »
piątek, 13 kwietnia 2007
Dekadentyzm…

Jakoś od wczoraj do mnie trafiło, iż pojęcie dekadentyzmu jest związane czasami z moja osobą. Zaczynam rozumieć, że kiedyś jak zostałem określony tym pojęciem to pewna osoba miała po części racje. Może na lekcjach tej osoby się tak zachowuje, ale taki mam charakter.

 

Według enneagramu który wczoraj sobie zrobiłem ma osobowość 7w8. Przybliżając to pojęcie to:

 

Gdy jest zdrowa, siódemka ze skrzydłem 8 jest często chojna, towarzyska i wylewna. Ma skłonność do bycia wyjątkowo lojalną wobec przyjaciół, zwłaszcza do tych z podtypem socjalnym. Zagorzale broni tych, na których jej zależy. Może wydawać się głośna i niesforna, choć niektóre 7w8 są bardziej grzeczne i dowcipne. Lubi różne uroczystości, opowieści, kawały, jedzenie, podróże. Generalnie ma silne poczucie własnej wartości i zawsze stara się osiągnąć to, czego chce. Ma talent do robienia czegoś z niczego. Zazwyczaj dzieli się z innymi tym, co ma, chce by wszyscy doceniali jej poczucie obowiązku i szeroki zakres zainteresowań.
Gdy 7w8 jest w stresie, może stać się wymagająca, okazywać samolubną niecierpliwość i narcyzm. Gdy chce coś, to chce tego natychmiast. Agresywna, chce szybko zrobić pieniądze, materialną pozycję i status. Może domagać się od innych, aby inni mówili jej to sama chce usłyszeć. Często jest perfekcjonistą. Moralizuje innych, choć sama jest nieodpowiedzialna. Posiada amnezję na obietnice dawane z potrzeby chwili. Ma szczególną trudność z wiernością małżeńska.

 

Teraz może parę spostrzeżeń na temat tego typu charakteru:

  • Cyt. "Nudzi mi się" albo "nudno tu" - to hasło rozpoznawcze 7
  • Dla uzyskania celu będzie kłamać, z uśmiechem na twarzy, to dla niej żaden problem. Jeżeli jeszcze nic nie wskóra to dopiero prosi przymilając się.
  • Nie żałują pieniędzy na ciuchy, ale też nie noszą ekstrawagancji.
  • Oczywiście jest pierwszy w kolejce, jeśli chodzi o IMPREZĘ.
  • Kiedy nic się nie dzieje, potrzebuję 12 godzin snu, a normalnie wystarcza mi 7 godzin
  • 7 to osoba, której chcesz się zwierzać

 

To parę takich. Brakuje jeszcze opisu, że sama walczy ze swoimi problemami i nawet, jeśli wydaje się wylewna to tak naprawdę nikt jej nie pozna, bo chce sama ze sobą. Taki dziwny typ samotnika, który pragnie być z ludźmi.

 

Dziś pojechałem na zakupy, a raczej po spodnie, a skończyło się na zakupach. Kocham to, kiedy wchodzę do sklepu po coś i znajduje „przy okazji” jakieś fajne rzeczy. Coś czuje, że w wakacje trochę się pozbędę pieniędzy na nowe ubrania.

 

W sumie nie mam już, o czym pisać. Znów jakoś mi myśli uciekły. Musze z tym jakoś powalczyć.

00:17, tamten07
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 09 kwietnia 2007
Marzenia...

Od czego by tu zacząć. Sam nie wiem. Może od tego jak bezsensu napisałem ostatnią notkę. Mogę się usprawiedliwić. Wesoło było i myślenia jakoś w parze z tym nie było dobrym pomysłem i nic z tego nie wszyło.

 

Święta, święta i po świętach.

 

W tym roku jakoś nie odczułem magii świąt. Podejrzewam, że to przez miasto, w którym je spędzałem. Straciło dla mnie urok. Nie jest już takie jak kiedyś.

 

Następna rzecz.

 

Dużo w ten weekend zastanawiałem się nad swoją przyszłością. Rozważałem dużo możliwość. Już teraz wyjazd i studiowanie za granicą. Wybrałem najbardziej rozsądny wariant chyba. Zdobędę w naszym kochanym kraju tytuł inżyniera, a następnie wyjazd z polski do jednego z krajów i robienie magistra. Zdobywanie doświadczenia i próba zrealizowania marzenia.

 

Zamieszkania w Australii.

 

Jeśli już dalej o marzeniach to może napisze o czymś, co będę się starł spełnić w najbliższe wakacje. Jak każdy chyba chciałbym mieć fajny samochód. I wygląda na to, iż będę miał możliwość zrealizowania tego. Stare sportowe auto z dusza. Będzie wymagało poświęcenia, ale może się uda. Czerwony Triumph Spitfire 1500. Oby się udało.

 

Teraz już o czym innym. Jako iż był już koniec postu udałem się na dyskotekę. W sumie nieważne czy post czy nie, bo i tak go tak naprawdę nie obchodzę. Rzeczą, która mnie najbardziej raziła w oczy to gimnazjalistki, które wpuszczają chyba już do wiekoszsci dyskotek. Jakoś nie wiem, co te dziewczynki tam robią. Wymalowane i roznegliżowane, próbują znaleźć „przygody”. Nie wiem, po co tak szybko szukają wrażeń. I nie wiem, dla kogo takie osoby mogą być pociągające. Bo one proboja być takie, ale jakoś w moim przekonaniu wygląda to porostu żałośnie. Muzyka. Tez już nie moje klimaty. Muzyka była ciekawe może przez jakąś godzinne. Wtedy się dobrze bawiłem. Aseksualność…

 

Aseksualność. Następna sprawa, która wyszła w czasie zabawy. Na dyskotekę poszedłem z kilkoma koleżankami. W sumie w tej grupce było tylko dwóch osobników. W czym jeden w ogóle nieznany większości, ponieważ to kuzyn koleżanki, który nie jest stąd. W grupie jestsmy wszyscy aseksualni dla siebie. Mam na myśli relacje damsko-męskie. Ciekawe czy tak inni mają. Nie wiem, po co o tym pisałem.

 

Dowiedzieli się dziś, że ciągle na ludziach (jak by ich określić, odpowiednim słowem będzie chyba prostymi, przepraszam, jeśli kogoś uraziłem) prostych robię ciągle nieciakwe wrażenie. Żeby pewne rzeczy zauważyć trzeba jednak troszkę poznać człowieka i przy niektórych próbach odczytywania pewnych wypowiedzi i zachowań posłużyć się inteligencja, której nie mają jednak wszyscy. Jestem… hmmm cyniczny. Chyba to dobrze określi moją prześmiewczość, może to brak kultury, cóż każdy ocenie jak to widzi.

 

A tytuł wpisu wziął się od pozytywnych słów tutaj.

22:57, tamten07
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2