|
Blog > Komentarze do wpisu
Marzenia...
Od czego by tu zacząć. Sam nie wiem. Może od tego jak bezsensu napisałem ostatnią notkę. Mogę się usprawiedliwić. Wesoło było i myślenia jakoś w parze z tym nie było dobrym pomysłem i nic z tego nie wszyło.
Święta, święta i po świętach.
W tym roku jakoś nie odczułem magii świąt. Podejrzewam, że to przez miasto, w którym je spędzałem. Straciło dla mnie urok. Nie jest już takie jak kiedyś.
Następna rzecz.
Dużo w ten weekend zastanawiałem się nad swoją przyszłością. Rozważałem dużo możliwość. Już teraz wyjazd i studiowanie za granicą. Wybrałem najbardziej rozsądny wariant chyba. Zdobędę w naszym kochanym kraju tytuł inżyniera, a następnie wyjazd z polski do jednego z krajów i robienie magistra. Zdobywanie doświadczenia i próba zrealizowania marzenia.
Zamieszkania w Australii.
Jeśli już dalej o marzeniach to może napisze o czymś, co będę się starł spełnić w najbliższe wakacje. Jak każdy chyba chciałbym mieć fajny samochód. I wygląda na to, iż będę miał możliwość zrealizowania tego. Stare sportowe auto z dusza. Będzie wymagało poświęcenia, ale może się uda. Czerwony Triumph Spitfire 1500. Oby się udało.
Teraz już o czym innym. Jako iż był już koniec postu udałem się na dyskotekę. W sumie nieważne czy post czy nie, bo i tak go tak naprawdę nie obchodzę. Rzeczą, która mnie najbardziej raziła w oczy to gimnazjalistki, które wpuszczają chyba już do wiekoszsci dyskotek. Jakoś nie wiem, co te dziewczynki tam robią. Wymalowane i roznegliżowane, próbują znaleźć „przygody”. Nie wiem, po co tak szybko szukają wrażeń. I nie wiem, dla kogo takie osoby mogą być pociągające. Bo one proboja być takie, ale jakoś w moim przekonaniu wygląda to porostu żałośnie. Muzyka. Tez już nie moje klimaty. Muzyka była ciekawe może przez jakąś godzinne. Wtedy się dobrze bawiłem. Aseksualność…
Aseksualność. Następna sprawa, która wyszła w czasie zabawy. Na dyskotekę poszedłem z kilkoma koleżankami. W sumie w tej grupce było tylko dwóch osobników. W czym jeden w ogóle nieznany większości, ponieważ to kuzyn koleżanki, który nie jest stąd. W grupie jestsmy wszyscy aseksualni dla siebie. Mam na myśli relacje damsko-męskie. Ciekawe czy tak inni mają. Nie wiem, po co o tym pisałem.
Dowiedzieli się dziś, że ciągle na ludziach (jak by ich określić, odpowiednim słowem będzie chyba prostymi, przepraszam, jeśli kogoś uraziłem) prostych robię ciągle nieciakwe wrażenie. Żeby pewne rzeczy zauważyć trzeba jednak troszkę poznać człowieka i przy niektórych próbach odczytywania pewnych wypowiedzi i zachowań posłużyć się inteligencja, której nie mają jednak wszyscy. Jestem… hmmm cyniczny. Chyba to dobrze określi moją prześmiewczość, może to brak kultury, cóż każdy ocenie jak to widzi.
A tytuł wpisu wziął się od pozytywnych słów tutaj. poniedziałek, 09 kwietnia 2007, tamten07
TrackBack
|