|
Blog > Komentarze do wpisu
Koniec świata i inny absurd…
O dwóch absurdach dziś. Zacznijmy od tego, który mnie położył na ziemie. Po drzemce w salonie budzę się i patrzę na ekran telewizora. Tam „Rozmowy w toku”. Temat tego zaciekawił mnie. Mianowicie było o końcu świata w 2012. Ludzie, którzy tam występowali byli lekko mówiąc… nie wiem jak to określić… śmieszni… głupi… dziwni… nie będę tego określał. Bełkot pseudo naukowy, którym się posługiwali naprawdę wywołał we mnie nie smak. Dziw potem, że ludzie wierzą w takie rzeczy. Ludzie wydają się bardzo wiarygodni używając terminów naukowych. Ciekawe było to, że kiedy zostali zapytani o przepowiednie, kto będzie następnym prezydentem lub, z jakiego kraju będzie następny papież żadne z nich nie chciało się początkowo odezwać. Wszyscy mieli kamienne miny.
Kolejny absurd.
Oddałem wczoraj konspekt mojej prezentacji maturalnej. Coś się nie podobało kochanej Panie profesor, więc przebudowałem treść, ale zostawiłem tą sama kolejność koncepcji oraz sam jej wydźwięk, lecz ona chyba nie zauważyła zbyt dużego podobieństwa.
Jeszcze tylko 3500 słówek z Angielskiego na poniedziałek i już spokój z liceum. czwartek, 19 kwietnia 2007, tamten07
TrackBack
|
Do tego dochodzi całe to poczucie misji. Grrr... Jeden z największych absurdów jaki słyszałem od pewnego (niestety) znanego mi New Age'owca to "Tak, Jezus mógł być w połowie kosmitą". Najpierw zamarłem, a potem mało co nie umarłem od śmiechu. Zaiste, takie stwierdzenia są same w sobie kosmiczne :D Więc nie dziwota, że i zainteresowanie tym takie mnogie.
A poza tym, zastanawia mnie jak niektórzy New Age'owcy łączą wiarę w to, ze kosmici są 'producentami' gatunku ludzkiego z wiarą, że w 2012 roku po tej apokalipsie wszyscy mają zostać uduchowieni i w ogóle wejść w nowy etap rozwoju duchowego. Co wtedy z kosmitami? Jeśli oni wymyślili człowieka (bo przecież trzeba ogromnej wiedzy i wręcz miliona lat by stworzyć żywą istotę), to czy oni jako bardziej rozwinięci też staną się istotami duchowymi? Czy nie powinni stać się nimi wcześniej? A może już są? ALe po co wtedy byłby im te kosmiczne statki potrzebne?
Uffff.... ale się napisałem. Musiałem, bo temat NA wywołuje we mnie bardzo negatywne uczucia ;)
Pozdrawiam